HISTORIA POLSKIEGO LOTNICTWA
Historia polskiego lotnictwa jest niezwykle bogata i obfituje w wybitne postacie, które zapisały się na kartach światowej awiacji. Polacy odnosili spektakularne sukcesy w sporcie lotniczym, byli pionierami konstrukcji oraz bohaterami przestworzy podczas II wojny światowej.Oto zestawienie najważniejszych bohaterów polskiego lotnictwa z podziałem na epoki:
1. Pionierzy i konstruktorzy Czesław Tański – uznawany za ojca polskiego lotnictwa. Konstruktor pierwszych polskich szybowców oraz twórca modelu latającego „Lotnia” (1895 r.).
Zygmunt Puławski – wybitny inżynier i konstruktor, twórca słynnej serii myśliwców PZL P.1 i PZL P.11. Zaprojektował tzw. płat Puławskiego (skrzydło mewie), który był wówczas rewolucyjnym rozwiązaniem w skali światowej.
2. Mistrzowie lotnictwa sportowego
Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura – legendarny duet pilot–konstruktor. W 1932 roku na samolocie RWD-6 zdobyli dla Polski pierwsze miejsce w prestiżowych, międzynarodowych zawodach Challenge International de Tourisme w Berlinie. Ich tragiczna śmierć w katastrofie lotniczej w 1932 roku wstrząsnęła całym krajem.
Stanisław Skarżyński – wybitny pilot, który jako pierwszy Polak przeleciał samotnie Ocean Atlantycki w 1933 roku na małym samolocie turystycznym RWD-5 bis.
3. Asy II wojny światowejPolscy lotnicy wsławili się niezwykłą odwagą i skutecznością, walcząc m.in. w Bitwie o Anglię w słynnych jednostkach, takich jak Dywizjon 303.
Witold Urbanowicz – dowódca Dywizjonu 303, jeden z najskuteczniejszych polskich asów myśliwskich (uznawany za najlepszego z wynikiem 15 pewnych zestrzeleń podczas wojny).
Stanisław Skalski – jeden z najwybitniejszych polskich pilotów myśliwskich, który po wojnie dosłużył się stopnia generała brygady. Na swoim koncie miał 18 i 11/12 pewnych zestrzeleń.
Jan Zumbach – barwna postać i jeden z najskuteczniejszych asów Dywizjonu 303. Dowodził tą jednostką w kluczowym dla aliantów okresie.
Bolesław Orliński – legendarny pilot doświadczalny i wojskowy, który wsławił się m.in. brawurowym przelotem na trasie Warszawa-Tokio-Warszawa w 1926 roku oraz oblatywaniem pierwszych polskich myśliwców PZL.
POLAK, KTÓRY UCZYŁ BRYTYJCZYKÓW LATAĆ.
Żurakowski urodził się 12 września 1914 r. w polskiej rodzinie zamieszkałej w Ryzawce, niewielkiej miejscowości na dalekich kresach wschodnich. Po rewolucji w Rosji, gdy powstała wolna Polska, ojciec Janusza, lekarz dr Żurakowski postanowił przedostać się wraz z rodzina do Polski. Wkrótce po przybyciu do kraju, dr Żurakowski objął w 1921 stanowisko lekarza powiatowego w Garwolinie niedaleko Warszawy, a dzieci rozpoczęły naukę w tamtejszej szkole. W 1927 rodzina przeniosła się do Lublina. Pierwszy kontakt z lotnictwem Janusz zawdzięcza swemu starszemu bratu, Bronisławowi, który namówił go do budowania modeli latających. W wieku 15 lat Janusz zdobywa cenna nagrodę za budowę swoich modeli: lot na samolocie w Lubelskim Klubie Lotniczym. W życiu młodego harcerza rozpoczął się nowy etap. W początku lat trzydziestych jest już uczestnikiem szkolenia szybowcowego w Polichnie. W 1934, po zdaniu matury zgłasza się na ochotnika do służby w lotnictwie wojskowym. Rozpoczyna naukę w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie, a po roku przechodzi do Zawodowej Szkoły Podchorążych Lotnictwa, tak zwanej „Szkoły Orląt”, która kończy w 1937 r jako podporucznik pilot. W okresie tym, dużo wolnego czasu spędza latając na szybowcach jeden z Jego lotów na szybowcu Komar trwa 15 godzin! Po skończeniu szkoły zostaje przydzielony do 161 Eskadry Myśliwskiej 6 Pułku Lotniczego we Lwowie, a w marcu 1939, gdy zaczęło narastać niebezpieczeństwo wybuchu wojny zostaje przeniesiony jako instruktor do Dywizjonu Specjalizacji Myśliwskiej w Ulezu pod Dęblinem. Bierze udział w szkoleniu podchorążych w przyspieszonym tempie. Sprzętem używanym do tego celu były samoloty myśliwskie polskiej produkcji PZL P-7. Gdy 1 wrzesnia1939 niemiecka Luftwaffe zaatakowała Szkole Orląt, Janusz przechodzi swój chrzest bojowy właśnie na P-7.We wrześniu 1939, polski personel lotniczy zostaje zgrupowany blisko granicy rumuńskiej. Zgodnie z umowami rządowymi, miał on przejąć w Rumunii transport angielskich samolotów bojowych dla Polski. W dniu 17 września 1939, gdy Rosja Sowiecka zaatakowała Polskę, oddziały lotnicze otrzymują rozkaz natychmiastowego przekroczenia granicy rumuńskiej. Wraz z innymi, Żurakowski trafia do obozu internowanych w Rumunii, skąd dzięki staraniom polskiej ambasady w Bukareszcie polscy piloci, po przebraniu w cywilne ubrania, przedostają się do portu Bralczyk nad Morzem Czarnym. Stamtąd, Żurakowski dociera, poprzez Bejrut do Francji. W styczniu 1940 zostaje wysłany do Wielkiej Brytanii. Tam rozpoczął naukę jeżyka angielskiego i zapoznał się z samolotami RAF (Royal Air Force). Wkrótce rozpoczyna loty bojowe na samolocie Spitfire w 234 Dywizjonie Myśliwskim RAF. W połowie sierpnia ’40 rozpoczyna swój udział w najbardziej zażartych walkach z Luftwaffe podczas sławnej Bitwy o Wielka Brytanie. W czasie walk zestrzelił 3 samoloty niemieckie, ale i sam tez był zestrzelony uratował sie skokiem na spadochronie. Po Bitwie o Wielka Brytanie powstaje coraz więcej polskich jednostek lotniczych. W grudniu 1941 Żurakowski zostaje przeniesiony do 315 Polskiego Dywizjonu Myśliwskiego, następnie zostaje dowódca eskadry w 306 Polskim Dywizjonie, a potem dowódca 316 Dywizjonu. W lipcu 1943 r obejmuje funkcje Zastępcy Dowódcy Skrzydła w Northolt i dowodzi Skrzydłem w 44 lotach bojowych. W grudniu 1943 zostaje przeniesiony do Dowództwa Lotnictwa Myśliwskiego RAF jako oficer taktyczno-treningowy. Praca za sztabowym biurkiem to nie było jednak to o czym marzył 29-letni major. Gdy dowiedział się, ze jest jedno miejsce dla Polaka w Królewskiej Szkole Pilotów Doświadczalnych (Imperial Test Pilots School), wpisał swoje nazwisko na listę. Roczne szkolenie, w którym brali udział piloci niemal z całego świata rozpoczęło się w marcu 1944. Po skończeniu ETPS, Żurakowski został skierowany do Instytutu Doświadczalnego Samolotów i Uzbrojenia (Aircraft and Armament Experimental Establishment) w Boscombe Down, gdzie oblatuje angielskie i amerykańskie samoloty przeznaczone do operowania z lotniskowców. W kilka miesięcy później, rozpoczyna loty doświadczalne na pierwszych angielskich odrzutowcach: „De Havilland Vampire” i „Gloster Meteor”.W ciągu następnych dwóch lat, pilotuje w lotach doświadczalnych ponad 40 typów różnych samolotów. W 1947 Janusz Żurakowski przechodzi do cywila i przyjmuje oferte firmy Gloster, by pracować w niej jako główny pilot doświadczalny, zwłaszcza przy udoskonalaniu dwusilnikowego myśliwca Gloster Meteor. Loty Żurakowskiego na Gloster Meteor sprawiły ze nazwisko Jego stało się dobrze znane. Przyczyniły się do tego międzynarodowe rekordy jakie na Meteorze ustanowił Żurakowski (szybkość wznoszenia na wysokość 12 km w 7,5 min- 1949, prędkość przelotu trasy Londyn-Kopenhaga-1950), ale nade wszystko pokazy możliwości samolotu. Podczas pokazów w Farnborough w 1951 wykonał na Meteorze nowa, pierwsza od 20 lat, nieznana figurę akrobatyczna – obrócenie samolotu w płaszczyźnie pionowej łącznie o 540 stopni ( ! ). Pełni uznania Anglicy nazwali ja „Młynkiem Żurakowskiego” („Zurabatic Cartwheel”), aby upamiętnić nazwisko pilota. Meteor okazał się jednym z najlepszych myśliwców pierwszych lat powojennych – do 1955 wyprodukowano 3500 egz i sprzedano je do 7 krajów. Była w tym duża zasługa Żurakowskiego. Równolegle z doskonaleniem Meteora firma Gloster pracowała nad nowoczesnym myśliwcem odrzutowym ze skrzydłem delta Javelin, którego oblatano w listopadzie 1951. Ze względu na swój układ, Javelin miał nieco odmienne od klasycznych samolotów właściwości, zwłaszcza stateczność podłużna przy małych szybkościach. Różnica w ocenie tego zjawiska miedzy pilotem, a Biurem Konstrukcyjnym, które opóźniało dokonanie modyfikacji, stała się jedna z przyczyn wyjazdu Żurakowskiego do Kanady, gdzie, po wojnie, rozwijał się przemysł lotniczy o dużym potencjale. Żurakowski przybył z rodzina do Kanady 21 kwietnia 1952, a już następnego dnia rozpoczął w firmie Avro Aircraft w Malton pod Toronto, swa prace pilota doświadczalnego. Avro, na początku lat ’50 przystąpiło do interesujących przedsięwzięć latały już prototypy odrzutowego samolotu pasażerskiego „Jetliner”, rozpoczynano produkcje pierwszego kanadyjskiego myśliwca odrzutowego CF-100. Żurakowski został skierowany do badan wysokich prędkości lotu właśnie na CF-100.Byl to dwu-miejscowy myśliwiec przechwytujący, napędzany dwoma silnikami Rolls Royce Avon. Maksymalna prędkość lotu wynosiła Mach 0,85. Żurakowski osiągnął na tym samolocie, w locie nurkowym, rekordowa szybkość Mach 1,08. Jako pierwszy w Kanadzie, testując kanadyjski samolot leciał z szybkością dźwięku. Wydarzenie to upamiętniono wydaniem srebrnej monety dwudziesto dolarowej z wizerunkiem Żurakowskiego i CF-100Rownolegle z pracami nad CF-100 w firmie Avro przygotowywano prototyp samolotu, który miał zrewolucjonizować system obrony Kanady CF-105 „Arrow” (Strzała). Był to samolot reprezentujący zupełnie nowy poziom rozwiązań technicznych: bez-ogonowy, rozwijający szybkość Mach 2,0, wypełniony elektronika i wyrafinowanym uzbrojeniem. Dla pilotów doświadczalnych stanowił ambitne wyzwanie. Prototypów Arrow zbudowano sześć, z których w próbach w locie brało piec. Oblotu pierwszego o numerze RL 201 dokonał 25 marca 1958. Janusz Żurakowski jako szef cztero-osobowego zespołu pilotów doświadczalnych, byl wykonawca większości lotów próbnych na Arrow. W pracy tej wspomagał Go inny polski pilot doświadczalny Władysław „Spud” Potocki, który później został Jego następca. Prędkość naddźwiękowa, Żurakowski osiągnął już w siódmym locie prototypu RL 201. W sierpniu 1958 oblatał prototyp Rl 202, a we wrześniu RL 203, przy czym na tym ostatnim prędkość dźwięku przekroczył już w pierwszym locie. Po roku od chwili pierwszego lotu Arrow, 19 lutego 1959, premier rzędu Kanady powziął kontrowersyjna decyzje zaprzestania dalszych badan i produkcji. Wkrótce tez nadeszło zarządzenie zniszczenia wszystkich zbudowanych już samolotów, a także całej dokumentacji technicznej. Decyzja zezłomowania samolotu, który tak dobrze się zapowiadał w próbach i który stanowił w owym czasie wyróżniające się osiągniecie techniczne, była wstrząsem nie tylko dla ponad 14 tysięcy ludzi związanych z Arrow, którzy stracili zajecie, ale i dla szerokiej opinii publicznej. Na temat Arrow ukazało się 5 książek, napisano dziesiątki artykułów. Dziś decyzja premiera Diefenbankera oceniana jest jako błąd, jako „zabicie narodowych marzeń i aspiracji”. Koniec samolotu Arrow stal się dla Janusza Żurakowskiego końcem jego pracy w lotnictwie. W 1960 razem z zona i dwójka synów wyjechał z Toronto 300 km na północ, aby zmienić zupełnie styl życia i osiedlić się w pobliżu malowniczej miejscowości BarrysBay. Zbudował tam niewielki ośrodek turystyczny o swojskiej nazwie „Kartuzy Lodge”, w którym gospodarzył do śmierci. Janusz Żurakowski otrzymał wiele prestiżowych nagród i odznaczeń. Są wśród nich: Krzyż Virtuti Militari, trzykrotny Krzyż Walecznych a także złotą odznakę Polskiego Klubu Pilotów Doświadczalnych z numerem 2, która przyznano Żurakowskiemu podczas Jego wizyty w Polsce w 1990 (odznakę z numerem 1 nadano Bolesławowi Orlińskiemu). W 1973 Janusz Żurakowski uhonorowany został przyjęciem do Izby Sławy Lotnictwa Kanady (Canada’s Aviation Hall of Fame), a w 1996 Kanadyjska Mennica wydala srebrna monetę 20-dolarowa z wizerunkiem Żurakowskiego i samolotu CF-100, na którym Polak jako pierwszy w Kanadzie przekroczył barierę dźwięku. Jego imieniem został nazwany także główny budynek badawczy Kanadyjskiego Centrum Lotów Doświadczalnych (Canadian Flight Test Centre) w Cold Lake, Alberta (lipiec 1999). We wrześniu 2000, nadano Januszowi Żurakowskiemu, jako jedynemu Polakowi i Kanadyjczykowi tytuł honorowego członka (Honorary Fellow) międzynarodowego Towarzystwa Pilotów Doświadczalnych (The Society of Experimental Test Pilots) z siedziba w Kalifornii. Jego nazwisko znajduje się tam obok takich lotników jak:Lindbergh (pierwszy lot przez Atlantyk), Sikorski (twórca nowoczesnego helikoptera), Armstrong (misja księżycowa Apollo)… Latem 2003 mieszkańcy miasteczka Barry’s Bay zbudowali tam park i muzeum dedykowane Januszowi Żurakowskiemu: „Żurakowski Park”. Janusz Żurakowski-ZURA zmarł w „Kartuzy Lodge” 9 lutego 2004 po dwuletniej walce z białaczka. Ostatnie chwile spędził w otoczeniu zony Anny i dwóch synów, Georga i Marka. Pozostawił pięcioro wnucząt. Dzień po Jego śmierci, 20-letnia wnuczka Krysia, która właśnie uzyskała licencje pilota powiedziała: „(…) Tak bardzo zawsze chciałam zabrać dziadka ze sobą do szybowca, ale wcześniej było to niemożliwe, potem rozpoczęła się choroba… Zawsze, gdy jestem w powietrzu, moje myśli są z Nim”. Janusz Żurakowski został pochowany w okolicy, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia – na cmentarzu św. Jadwigi w Barry’s Bay, Ontario, Kanada. Na tym samym cmentarzu pochowany jest także Jego sąsiad i przyjaciel znany pilot z Drugiej Wojny Światowej, Kazimierz Szrajer…Powyższe informacje bazują głownie na artykule Billa Białkowskiego a także na bezpośredniej rozmowie autora tej strony internetowej z Januszem Żurakowskim i Jego żoną Anną.
Czy słyszeliście o pilocie, który potrafił obrócić odrzutowiec w miejscu o 360 stopni? Na Zachodzie mówiono o nim, He could fly anything with wings. Janusz Żurakowski ps. „Zura” to absolutna legenda światowego lotnictwa, as Bitwy o Anglię i człowiek, który ocalił brytyjskie programy supermyśliwców Zimnej Wojny! Od Dywizjonu 303 do Króla Akrobacji Żurakowski to wychowanek słynnej „Szkoły Orląt” w Dęblinie. W czasie II wojny światowej walczył w bitwie o Anglię w legendarnym Dywizjonie 303, a pod koniec wojny dowodził Dywizjonem 316. Po wojnie nie mógł wrócić do komunistycznej Polski, więc został w Wielkiej Brytanii jako pilot doświadczalny zakładów Gloster. W 1951 roku zszokował świat. Na pokazach w Farnborough wykonał figurę, której nikt wcześniej nie widział – „Zurabatic Cartwheel” (Koło Żurakowskiego). Wprowadził odrzutowiec Gloster Meteor w pionowe wznoszenie, wyłączył jeden silnik i sprawił, że potężna maszyna obróciła się w miejscu wokół własnej osi niczym rzucony bumerang! To była zapowiedź dzisiejszego supermanewrowania myśliwców. Polak contra brytyjscy inżynierowie: Javelin i Sea VixenJako genialny pilot testowy, „Zura” miał kluczowy wpływ na dwa potężne, dwumiejscowe myśliwce przechwytujące Zimnej Wojny:- Gloster Javelin (Latające Żelazko): Ten potężny myśliwiec w układzie delty miał bronić NATO przed radzieckimi bombowcami. Podczas testów Żurakowski odkrył, że maszyna ma groźną wadę – traci stateczność podłużną przy niskich prędkościach. Inżynierowie bagatelizowali problem, więc zirytowany Polak ostro się z nimi pokłócił i odszedł z firmy. Żurakowski miał rację – jego upór zmusił fabrykę do poprawek, które uratowały projekt i życie wielu pilotów. – De Havilland Sea Vixen: Żurakowski testował też prototyp tego pokładowego potwora z asymetryczną kabiną (gdzie operator radaru siedział ukryty w ciemnym kadłubie, tzw. „piwnicy na węgiel”). „Zura” ostrzegał konstruktorów, że ogon maszyny ma za słabą konstrukcję i wpada w groźne wibracje. Niestety, Brytyjczycy go nie posłuchali. W 1952 roku na pokazach w Farnborough prototyp rozpadł się w powietrzu, zabijając 31 osób. Dopiero po tej tragedii przeprojektowano ogon według sugestii Polaka, tworząc bezpiecznego Sea Vixena. Kanadyjski sen i nagły koniec Po kłótni w Glosterze, Żurakowski wyemigrował do Kanady, gdzie stał się głównym pilotem Avro Canada. Jako pierwszy człowiek w historii tego kraju przekroczył barierę dźwięku w locie poziomym. To on jako pierwszy wzbił się w powietrze ultranowoczesnym, naddźwiękowym myśliwcem Avro CF-105 Arrow, który osiągał zawrotną prędkość Mach 2!Gdy w 1959 roku kanadyjski rząd z powodów politycznych nagle skasował projekt Arrow i nakazał pociąć prototypy na złom, zdruzgotany 45-letni Żurakowski podjął radykalną decyzję: całkowicie zrezygnował z latania. Przeniósł się w dzikie rejony Ontario (do tzw. Kaszub Kanadyjskich) i przez dekady prowadził tam ośrodek turystyczny. Zmarł w 2004 roku jako bohater narodowy Kanady i legenda lotnictwa.









