NASZE
PLACÓWKI
 
KALENDARIUM
 
SPRAWOZDANIA
MERYTORYCZNE
Z DZIAŁALNOŚCI
STOWARZYSZENIA
1998-2018
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Ks. Lucjan Bielas

 
Być uzdrowionym,  a być uszczęśliwionym, to ogromna różnica.
 
Dziesięciu trędowatych na skraju wsi, zatrzymali się z daleka. Pojęciem trąd określano różne dotkliwe i często zakaźne i odrażające choroby skóry. Przepisy Biblii, które również pełniły funkcję porządkowe w Narodzie Wybranym, nakazywały izolację trędowatych,
przy jednoczesnej zachęcie do świadczenia im miłosierdzia (Kpł 13,45-46). W praktyce, krewni i znajomi obdarowywali ich tym,
co było potrzebne do życia.  Zdarzające się przypadki uzdrowienia, prawie zawsze graniczące z cudem, musiały być potwierdzone
 przez kapłanów, a Bogu złożona stosowna ofiara (Kpł 14,1-32).
W tym kontekście, wołanie trędowatych: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami, ma swoją głęboką wymowę. To była prośba o cud przywrócenia do społeczności żywych i zdrowych.  Jezus wystawił ich wiarę na próbę, nakazując im, jeszcze trędowatym, aby poszli
do kapłanów stwierdzić swoje uzdrowienie. Oni to zrobili, a uzdrowienie nastąpiło w drodze.  Intrygujący jest obecny pośród nich Samarytanin. Ten człowiek oprócz wiary wykazał się pokorą,  jako że dla niego, pójście do kapłana żydowskiego było niewątpliwą ujmą. Nie tylko, że to zrobił, ale wrócił do Jezusa jako jedyny z uzdrowionych, aby podziękować. Zrobił to w wyjątkowy sposób, wychwalając bowiem Boga, upadł na twarz przed Jezusem, co w ówczesnym zwyczaju oznaczało oddanie Mu boskiej czci.
Znamienna jest reakcja Jezusa: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który
by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec". Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła". Papież Benedykt XVI zwrócił uwagę na ten tekst, jako kluczowy dla naszych relacji z Jezusem. Uzdrowienie dziękującego Samarytanina
poszło zdecydowanie głębiej. Jezus, widząc jego wiarę, uzdrowił nie tylko jego skórę, ale przede wszystkim jego serce. I tak stał
się nie tylko uzdrowionym, ale przede wszystkim uszczęśliwionym.
Obserwacja życia potwierdza, że na dziesięciu uzdrowionych jest jeden szczęśliwy.
Czy ja nim jestem?

 

                                                                                                 Ks. Lucjan Bielas

 
 
 (Łk 17, 5-10)
Apostołowie prosili Pana: "Przymnóż nam wiary». Pan rzekł: "Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił”? Czy dziękuje słudze
za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”.

 

Moc, która w głowie się nie mieści.
 
Prośba Apostołów skierowana do Pana: „Przymnóż nam wiary”, jest nam bardzo bliska. W sytuacjach trudnych i po ludzku niepojętych, spoglądając w niebo, albo patrząc na Krzyż święty, powtarzamy po wielokroć: „Panie, przymnóż nam wiary”. Często, rzeczywiście przychodzi rozwiązanie, umocnienie, otwierają się drzwi tam, gdzie ich wcześniej nie było.
Dziś Chrystus zaprasza nas zarówno do spokojnej refleksji nad naszą wiarą, jak i do „popracowania” nad jej głębią.  Rzecz znamienna, że prośba Apostołów o przymnożenie wiary została wypowiedziana zaraz po tym,  jak Jezus bardzo mocno zaznaczył konieczność upominania i przebaczenia winowajcy żałującemu i to 7  razy dziennie, czyli zawsze (Łk 17,3-4). To po ludzku może się wydawać niemożliwe, a nawet nielogiczne. Tymczasem Chrystus, wiedząc, co dzieje się w sercach słuchaczy mówi: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze”, a byłaby wam posłuszna. Trzeba wiedzieć, że drzewo morwowe może przetrwać na jednym miejscu 600 lat. Korzenie zaś czarnej morwy, jak już zaznaczali starożytni pisarze żydowscy, mają możliwość rozrastania się na wszystkie strony i dlatego są niezmiernie trudne do wyrwania. Nawet niewielka wiara, porównana przez Pana do symbolicznie najmniejszego ziarnka gorczycy, daje człowiekowi ponad naturalną moc i skuteczność wykraczającą poza logikę tego świata, jeśli jest to oczywiście zgodne z wolą Boga.
Chrystus natychmiast daje odpowiedź na rodzące się pytanie – jak taką wiarę w sobie wypracować? Przykład czerpie z codziennego życia, z prozaicznej sceny, która zapewne w wielu domach była codziennością. Sługa wraca po pracy z pola, a pan domu, nie zważając na jego zmęczenie, każe się obsłużyć, podać sobie jedzenie, a dopiero potem może sam się posilić.  Wydaje się to niesprawiedliwe, zgoła nieludzkie. Dodatkowo irytujący jest fakt, że w naszych ludzkich relacjach, niesprawiedliwość może stać się akceptowanym zwyczajem. Niesprawiedliwość, o której mowa w dzisiejszej Ewangelii, łagodnieje nieco, kiedy sobie uświadomimy, że pan zapewne też miał swoją pracę i że sługa miał poczucie bezpieczeństwa, które dawał mu dom, w którym pracował i mieszkał. Jezus nie wzywa sługi do zmiany porządku rzeczy, do buntu, do rewolucji i zamiany miejsc przy stole. Jezus wzywa do rozeznania swojej misji, czyli swojej służby, i postrzegania jej na tle całego domu. Postawa „sługi nieużytecznego” to postawa sługi perfekcyjnie wypełniającego  swoje obowiązki, co daje mu w konsekwencji, zupełnie inne miejsce i możliwości w domu pana.  
Opowieść Chrystusa o „słudze nieużytecznym” ma swoje przełożenie na naszą relację z Panem Bogiem. Wiara staje się zdecydowanie silniejsza i skuteczniejsza, gdy towarzyszy jej postawa sługi.  Taką postawę miał sam Chrystus, który nie domaga się od nas takiej postawy, jaką sam prezentował.  Taką postawę ma również Najświętsza Maryja Panna. Czy taką postawę mam ja …?

 

                                                                                                       Ks. Lucjan Bielas

 
 
Nie każdy ma imię przed Bogiem!
 
To stwierdzenie może niejednego szokować, lecz jest jasnym wnioskiem z dzisiejszego fragmentu Ewangelii. Bogaty człowiek,
 który niemądrze korzystał z tego, co posiadał, trwonił swój majątek, ubierając się wytwornie i spędzając czas na zabawach,
w Ewangelii nie ma imienia. Natomiast biedny,  schorowany człowiek, leżący u bram jego pałacu, bez nienawiści i zazdrości
w sercu, jedynie z prośbą o okruchy ze stołu, ma na imię – Łazarz. Zwykle imiona bogaczy są znane, czytamy o nich na pierwszych stronach gazet, w mediach znajdujemy szczegółowe informacje o ich strojach, bankietach i pikantnych szczegółach życiorysu.
Tego typu informacje są pokarmem dla bezimiennych biedaków cierpiących na niedosyty sensacji i nadmiar wolnego czasu.
Opowiadając przypowieść o bogaczu i Łazarzu,  Jezus akcentuje przepaść między zbawionymi i potępionymi i jej ostateczny wymiar
po śmierci człowieka. Tu się już nic nie zmieni. Tu się już nic nie da zrobić. To teraz ode mnie zależy, dopóki jestem na tym świecie,
po jakiej stronie pozaziemskiej rzeczywistości się znajdę, czy jako bezimienny potępiony, czy jako imienny uczestnik uczty świętych. Mam do dyspozycji słowa Boga – Pismo Święte, które przełożone na język miłości w moim postępowaniu stają się pewną i bezpieczną drogą dla mnie i tych, którzy za mną pójdą. Mam do dyspozycji sakramenty święte i obecnego w nich Chrystusa, jedynego, który zmartwychwstał i wstąpił do nieba. Mam do dyspozycji tu i tylko tu, bo po śmierci będzie za późno.
 
                                                                                                                                       Ks. Lucjan Bielas
 
 
Boga oszukać nie próbuj!
 
Wydaje się, że przez wieki funkcjonują w ekonomii i gospodarce dwie ważne logiki: logika zysku i logika sprawiedliwego  podziału. Żyjący  w VIII w. p. Chr. prorok Amos, pochodzący z uboższych warstw izraelskiej społeczności, piętnuje logikę zysku ówczesnych przedsiębiorców. Zysk stał się dla nich najważniejszym celem, albowiem w dobrach tego świata położyli swoją nadzieję. W ich logice zysku nie ma miejsca na relację ze Stwórcą, co przekłada się na ich uczciwość oraz na podejście do dnia szabatu. Traktują ów dzień jako wymuszoną i przykrą przerwę w zarabianiu pieniędzy.
Kiedy w logice zysku nie ma Pana Boga, nie będzie Go również w logice podziału. To Bóg jest gwarantem jego sprawiedliwości. Kiedy Boga braknie w ludzkiej logice, człowiek ogarnięty chciwością będzie w stanie drugiego człowieka sprowadzić do wartości rzeczy. Prorok Amos posługuje się  drastycznym przykładem  sprzedania ubogiego za „parę sandałów”. Dla nas najbardziej drastycznym przykładem odczłowieczenia relacji jest logika KL Auschwitz - Birkenau.
To, co Bóg powiedział przez Amosa, Syn Boży nazywa jeszcze bardziej jasno: „Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Ten porządek musi wejść  tak głęboko w ludzkie serce, aby przełożyć się na uczciwość w najdrobniejszych sprawach:  „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie”.
Jezus jest realistą i doskonale wie, że w nasze ręce trafiają pieniądze i różne dobra, których historia nie jest nam do końca znana i nie jesteśmy w stanie do końca prześledzić ich „uczciwości”. Możemy jednak tym, co posiadamy, tworzyć dobre międzyludzkie relacje. Jeśli Bóg jest w naszych sercach, to logika podziału jest przed logiką zysku. Czasem wydaje się to trudne, niemal nielogiczne i tylko przez zaufanie Bogu możemy się przełamać i podjąć ryzyko, którego do końca nie rozumiemy. Efekt jest jednak niesamowity: wewnętrzny spokój, prawdziwi przyjaciele i dobra, które nie są przemijające.  
W Przypowieści o nieuczciwym zarządcy Jezus, prawdziwy Bóg i Człowiek,  ukazuje niezmierną inteligencję ludzi złych i fantastyczną zdolność jednoczenia się w podłości. Ich sukces jest jednak ograniczony, a sprawiedliwa kara ich nie ominie - Boga nie oszukają. 
 
 
                                                                                                                                                   Ks. Lucjan Bielas
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
ODWIEDZIŁO NAS         
 
                           
             Admin   slpro@op.pl   gg3073544